Skoro Twój organizm tworzy nowe i zdrowe komórki, to dlaczego Ty nie zdrowiejesz?

4 Komentarze

Dzisiaj stawiam Ci pytania, które mam nadzieję, że zmuszą Cię do zastanowienia się. Ale zanim te pytania postawię, krótkie wprowadzenie…

Nasze ciało składa się z systemów, takich jak system pokarmowy, rozrodczy czy nerwowy. A te systemy składają się z organów, które zbudowane są z komórek. To co cechuje komórki, to ich relatywnie krótki czas życia. Oraz to, że aby Twoje ciało dalej funkcjonowało po ich śmierci – muszą się w ich miejsce pojawić nowe komórki.

Więc w praktyce wygląda to tak: umierają jedne komórki, w ich miejsce pojawiają się nowe, świeżutkie, a Ty dalej fantastycznie funkcjonujesz.

Pytanie tylko jest takie:

skoro stare komórki umierają i odchodzą, to dlaczego wraz z nimi NIE ODCHODZĄ Twoje choroby i dolegliwości?
skoro Twój organizm tworzy nowe i zdrowe komórki, to dlaczego Ty nie zdrowiejesz?

Co sprawia, że pomimo tego iż składniki Twojego ciała się zmieniają, stan zdrowotny pozostaje taki sam?

Nie wiem co Ty w tym momencie myślisz, ale mnie te pytanie kiedyś MOCNO wytrąciły z równowagi! Wytrąciły ponieważ dotarło do mnie, że musi być inna przyczyna tego, że moje ciało choruje…

Ekspertką od budowy ciała nie jestem, ale kierując się logiką doszłam do kilku przemyśleń, ciekawa jestem czy się z nimi zgodzisz.

1. Nasze ciała chorują ponieważ my wierzymy w nasze choroby i pomimo tego, że komórki w naszym ciele się wymieniają, te nowo powstałe DOSTOSOWUJĄ się do programu naszych wierzeń.

2. Nasze ciała chorują ponieważ pomimo tego, że pojawiają się nowe komórki, my ZATRUWAMY je tymi samymi emocjami (tą samą chemią, energią i wibracjami) więc one są niejako skazane na porażkę.

3. Nasze ciała chorują ponieważ nie bierzemy odpowiedzialności za nie i nie chcemy uwierzyć, że nasze zdrowie mentalne przekłada się na nasze zdrowie fizyczne. Mówimy “zachorowałam” tak jakby to nie była nasza wina, tylko zbieg okoliczności

4.Nasze ciała chorują ponieważ nie wierzymy w to, że tak po prostu mogłyby przestać… że w procesie wymiany komórek dostajemy szansę na zdrowie, ale jesteśmy tak zaprogramowane na chorobę, działamy na tak ogromnym automacie, że nawet nam to do głowy nie przychodzi (myślimy, że przecież to niemożliwe!)

5. Nasze ciała chorują ponieważ potwornie je zaniedbujemy, nie słuchamy go i TRACIMY Z NIM KONTAKT! Co gorsza znieczulamy się, bierzemy tony leków, zamiast rozwiązywać problemy, które nasze kłopoty zdrowotne generują.

Co sekundę Twoje ciało tworzy ponad 3 miliony nowych komórek. 3 miliony świeżutkiego nowego budulca!!!

I te nowe komórki wymieniają się ze starymi.

Zobacz przykłady:

Twoja skóra praktycznie wymienia się na nową wersję po miesiącu.
Żołądek w przeciągu 2-9 dni.
Pęcherzyki płucne ok 8 dni.
Krew (czerwone krwinki) – ok 4 miesięcy
Krew (białe krwinki) – ok 1 rok
Wątroba –  pomiędzy 300 a 500 dni

Można oczywiście czepiać się czy aby na pewno tyle i tyle dni, może o tydzień więcej 😉 ale fakty pozostają faktami. Nasze ciało regularnie daje nam nową szansę, którą my regularnie niszczymy!

Niszczymy trzymając się latami niewybaczenia, wstydu, poczucia winy, nie wyrażonej złości, żalu  czy strachu.
Niszczymy nie akceptując i nie lubiąc siebie ani swojego ciała.
Niszczymy mówiąc do siebie źle, nie szanując siebie ani swoich potrzeb.
Niszczymy ponieważ rządzą nami ograniczające przekonania, założenia i blokady.
Niszczymy mając ograniczone podejście do życia i zamknięty umysł, która nie pozwala nam wierzyć w niesamowite zdolności naszych ciał.
Niszczymy zaniedbując emocje, trzymając się trudnych tematów i myśląc, że możemy bezkarnie mieć bałagan w głowie i szczęście oraz zdrowie w życiu.
Niszczymy nie biorąc odpowiedzialności za siebie i to  co się z nami dzieje.

Może więc czas przerwać te procesy i tak jak nasze ciało wymienia komórki, zacząć wymieniać myślenia i poglądy?  Może czas zadbać o swoje emocje i zakwestionować to wszystko co dzisiaj działa przeciwko nam? TU możesz pomóc swojemu ciału uwalniając emocje. TU możesz dowiedzieć się jak działają przekonania.

serdeczności,

Ania Witowska

Foto:Hanna Postova

Menu