Jaka jest różnica pomiędzy tradycyjnym przerabianiem tematów, a “niekonwencjonalnym” przerabianiem tematów?

2 Komentarze

Wiele osób na samą myśl o przerabianiu swoich tematów sztywnieje i stara się od tego uciec. Dzieje się tak ponieważ przerabianie tematów kojarzy się im: z rozgrzebywaniem ich… przeżywaniem po raz kolejny tego co boli… rozdrapywaniem blizn… łzami i emocjonalnym bólem. Naturalną więc reakcją jest próba uniknięcia tego, nawet jeśli to oznacza, że tematy zostaną nieprzerobione, a my w nich utkniemy.

 

Ale co gdybym powiedziała Ci, że przerabianie tematów wcale nie musi być bolesne, długie ani traumatyczne? Jeśli ciężko jest Ci w  to uwierzyć, czytaj proszę dalej…

 

Do niedawna rzeczywiście jedyną opcją przy problemach z którymi nie mogłyśmy sobie same poradzić było: obgadywanie ich z przyjaciółmi albo pójście do psychologa. Wiązało się to z opowiadaniem co nas boli, dlaczego nas boli i jak z tego powodu cierpimy. Wiązało się to także z ponownym przeżywaniem tych sytuacji, słów i zdarzeń. I ponieważ nasz umysł nie widzi różnicy pomiędzy tym czy coś się dzieje naprawdę, czy tylko o tym myślimy/mówimy – ból niestety pojawiał się znowu!

Przyjaciele bądź psycholog tak jak potrafią starają się nam pomóc, pozwolić wygadać, wytłumaczyć na logikę, przekonać nas hasłami o tym aby puścić i ruszyć do przodu. Ale niestety często to nie pomaga, ponieważ poczucie krzywdy i bolesne emocje, które czujemy, interpretacje, które dziesiątki, ba! setki razy przeżyłyśmy WROSŁY w nas bardzo mocno.

I tu zatrzymam się na chwilę ponieważ dotykamy ważnej kwestii.

Opowiadanie o tym co nas boli, oznacza, że PONOWNIE URUCHAMIAMY STRES, który te wydarzenia wywołał. A to znaczy, że nasze ciało wchodzi w stan fight or flight (walcz albo uciekaj albo zamarzaj w panice). To znaczy także, że ten stres, który czujemy WPŁYWA na nasze ciało, produkuje mało przyjazną dla nas chemię, ogranicza dopływ tlenu do naszego mózgu (więc dużo trudniej jest nam myśleć i otworzyć się na rozwiązanie). Brzmi mało leczniczo prawda? Jakby tego było mało, opowiadanie tego samego po raz kolejny i przeżywanie po raz kolejny sprawia, że WZMACNIAMY jeszcze bardziej negatywne wzorce, przekonania wywołane przez te wydarzenia, niefajną ocenę siebie oraz UTWIERDZAMY się w strachach i zagrożeniach, które te wydarzenia wywołały. W konsekwencji czego w codziennym życiu koncentrujemy się na wyszukiwaniu zagrożeń, na zabezpieczaniu się i kontrolowaniu zamiast odzyskać spokój, uleczyć przeszłość i zaufać życiu!

Przykład: Magda opowiada na terapii o tym jak nauczycielka ośmieszyła ją w klasie krytykując jej wypowiedź. Celem jest oczywiście puszczenie tego i pomoc Magdzie aby w końcu w siebie uwierzyła i przestała się bać być widzialna czy odrzucona. Problem tylko w tym, że Magda opowiadając o tym znów wchodzi w rolę małej dziewczynki, ponieważ nie jest w stanie zachować się inaczej. Jej ciało oraz system nerwowy  uruchamia alarm, stan paniki i ŻADNE słowa nie są w stanie tego wyłączyć…. Magda na samą myśl o tym, że miałaby znów o tym opowiadać, mówi, że to jednak ona podziękuje i woli zrezygnować z marzeń niż przechodzić przez ten ból znowu…

Istnieją jednak inne formy przerabiania i uwalniania tematów, które nie wzmacniają bólu (wręcz przeciwnie, pomagają go uwolnić) i nie zostawiają nas z rozgrzebanymi emocjami. Te sposoby pomagają nam: 1.wyłączyć stres związany z tym co przerabiamy 2. uwolnić emocje nagromadzone w ciele 3. zmienić chemię w organizmie, a co najważniejsze 4. pomagają nam ZNEUTRALIZOWAĆ to co nas boli i to na dodatek bardzo szybko (zneutralizować czyli sprawić, że my wiemy, że to się wydarzyło, ale nas w żaden sposób nie rusza).

Jedną z takich technik jest Tapping, który działa bezpośrednio na nasz system nerwowy i w czasie używania go jest wysyłany sygnał do ciała migdałowatego, który wyłącza stres wywołany przez to co nas boli. Tapping pomaga zneutralizować traumy, zablokowane emocje, a także zmienić przekonania. Jeśli chcesz się więcej na jego temat dowiedzieć, zajrzyj na stronę i zacznij używać TUTAJ. Z całą pewnością są także inne alternatywne techniki, które szybko działają. Ja polecam tapping ponieważ sama stosuję go od 11 lat w pracy z klientami oraz z przesuwaniem własnych limitów.

Reasumując:

tematy można przerabiać w stary, tradycyjny sposób lub trochę bardziej nowocześnie i alternatywnie. Długo lub szybko. Powierzchownie lub głęboko na wszystkich poziomach. Lecząc objawy problemu lub zajmując się źródłem. Pierwsze podejście działa na logikę, drugie na cały system nerwowy, chemię oraz energię w ciele. Pierwsze podejście jest znane i praktykowane przez lata, do tego drugiego podejścia potrzebny jest otwarty umysł i nieprzekreślanie czegoś, czego JESZCZE W TYM momencie nie znamy (to, że nie znamy, nie znaczy, że nie działa! oznacza tylko, że nie miałyśmy okazji tego sprawdzić).

Każdy oczywiście ma prawo wybrać swoją drogę oraz sposób radzenia sobie z tym co go boli. Przerabiać tradycyjnie, szukać szybszych sposobów czy też zgodzić się na życie z tym co go zraniło.

Moją intencją NIE JEST odwodzić nikogo od tradycyjnej terapii, czy ją krytykować, a raczej POKAZAĆ, że są alternatywy. Alternatywy, które bardziej kompleksowo zajmuję się człowiekiem jako systemem, gdzie emocje to nie tylko coś co siedzi nam w głowie, ale coś co wpływa na chemię oraz energię naszego organizmu. Alternatywy którym warto dać szansę.

pozdrawiam,

-Ania Witowska

Menu