Mam już dość tego całego przerabiania tematów

2 Komentarze

Jeśli postanowiłaś zmienić swoje życie i podnieść swoje szeroko rozumiane standardy – to prędzej czy później zaliczasz moment w którym czujesz bunt i masz już dość. Dość tego, że jest “przed Tobą i za Tobą”. Dość, że robisz i coś kolejnego wychodzi do przerobienia. Dość, bo czujesz się zmęczona, zniecierpliwiona i masz ochotę wszystko rzucić w cholerę.

I uwierz mi – znam ten ból i jestem z Tobą. Byłam tam, czułam nie raz i też miałam ochotę wszystko zostawić i mieć święty spokój. Tyle tylko, że ten pozorny święty spokój – spokojem nie będzie i jak przestaniesz dalej pracować nad sobą i zmieniać to co jest do bani – to zostaniesz w tym na zawsze! No bo pomyśl, możesz przestać zmieniać to co teraz rządzi Twoim życiem, ale to oznacza, że nadal będzie rządziło. Możesz przestać pracować nad limitami, ale to znaczy, że nadal bedą Cię ograniczać. Możesz odpuść pracę z przekonaniami, z poczuciem wartości, z dyscypliną, z kasą, ze zdrowiem, ze związkami, ale to znaczy, że nadal te rzeczy nie będą działać, a Ty się będziesz z nimi męczyć.

I wiem, że wkurzające jest, że “tyle tego do przerobienia”, ale nie miałaś wpływu na to co dostałaś i w jakiej ilości “w wychowaniowym spadku”, ale masz wpływ na to co z tym dzisiaj zrobisz i czy będzie wpływało na Ciebie dalej czy nie. Nie ma się więc co buntować, to tylko strata energii, trzeba po prostu dalej zrobić swoje i podążać w stronę tego na czym Ci zależy.

Dobre rady ode mnie:

1. sprawdź czy robisz rzeczy w dobrej kolejności, bo kobiety często popełniają w tym błędy! Chcą sięgać po wielkie tematy, a wywalają się na całkowitych podstawach i szarpią się i walczą i nie wiedzą czemu im nie działa. No nie ma prawa jeśli przykładowo leży wiara w siebie, poczucie wartości, odpowiedzialność za siebie czy przekonania, a chcesz budować biznes marzeń czy stać się Królową Optymizmu i Dobrej Energii.

2. sprawdź czy nie ma szybszych sposobów i technik! Prosty przykład: można próbować zmieniać przekonania powtarzając sobie afirmacje 2x dziennie co zajmie lata świetlne, ale można też użyć nagrań podprogowych, mentalnego spa czy też hipnozy. Można metodą prób i błędów starać się coś zmienić, ale można też iść do specjalisty, kogoś kto w błyskawicznym tempie pomoże Ci z rozwiązaniem (znam masę kobiet, które od lat – nie przesadzam!!! od lat powtarzają, że one same…, że nie wydadzą złotówki na warsztat czy trenera… no i lata mijają, a one tkwią po uszy w tym samym i wydają tysiące na poprawiacze nastroju i ratowanie się z dołków)

3. sprawdź czy naprawdę używasz technik, sposobów, czy zmieniasz swoją rzeczywistość czy też twierdzisz, że przerabiasz, ale tylko myślisz i analizujesz. Naprawdę łatwo jest się w to wkręcić i oszukiwać, że no przecież tyle czasu już coś robię i efektów nie ma… uczciwie sobie odpowiedz co robisz!

4. sprawdź czy stosujesz to co wiesz i robisz to co robić powinnaś, bo można być “mądrą w teorii”, ale w praktyce z uporem powtarzać te same błędy i te same szkodzące Ci decyzje

5. sprawdź czy angażujesz się na 100% w to co robisz, bo jeśli robisz to tylko troszeczkę, to i efekty będą tylko troszeczkę, a Ciebie będzie regularnie dopadało zniechęcenie i zwątpienie (pisałam o tym tutaj)

Jeśli wszystkie powyższe punkty możesz “odhaczyć”, bo wiesz, że na 100% jesteś w procesie tworzenia lepszego, to wyluzuj – efekty muszą przyjść i koniec! Gdy dopadnie Cię kryzys – powściekaj się przez chwilę i daj sobie luz przez jeden dzień, zrób coś lekkiego i miłego, a kolejnego wróć do działań, bo prawda jest taka, że im szybciej zrobisz – tym szybciej będziesz miała zrobione!

Moc wysyłam,

Ania Witowska

 

Menu