Strefa Komfortu czy Strefa Zagrożenia

Przyjęło się myślenie, że gdy chcemy się czuć bezpieczne – pozostajemy w strefie komfortu. I że wszystko poza nią jest niebezpieczne, wywołuje lęk, napięcia i zagrożenie. I na nic zdaje się przekonywanie, że to czego chcemy jest POZA nią. Strefa komfortu to strefa komfortu i koniec, wiele osób wybiera ją i nie chce poza nią wyjść.

Dlatego chciałabym dzisiaj rozłożyć na czynniki pierwsze z czym się wiąże pozostawanie w strefie komfortu i pokazać pełen obraz.

Zacznijmy od oczywistych oczywistości. Strefa komfortu, czyli strefa tego co jest nam znane. Wiemy jakie są jej granice, co się wydarzy w konsekwencji naszych zachowań i nawet jeśli nieprzyjemne rzeczy się w niej dzieją – to ROZPOZNAJEMY je i znamy poziom bólu i niewygody. Wyjście poza strefę oznacza, że tracimy kontrolę i nie wiemy co nas tam czeka. I tu uruchamia się wyobraźnia, która podpowiada wszelkiego rodzaju męki i tortury oraz umysł, który stara się nas ochronić i od robienia nowych rzeczy odwieźć.

Ale pomyślmy, co takiego “strasznego” może się wydarzyć poza naszym znanym terytorium. Możemy doświadczyć sytuacji w której czegoś nie będziemy wiedziały. Możemy musieć pomyśleć, określić się bądź podjąć decyzję. Możemy stanąć przed koniecznością nauczenia się czegoś, wypowiedzenia swojego zdania albo zrobienia czegoś po raz pierwszy. I właściwie to wszystko. Żadnych upiorów, groźnych wirusów ani zamachów na nasze życie 🙂 Czy naprawdę jest to takie straszne?

Przyjmijmy, że wychodzisz poza strefę komfortu i:

1. Czegoś nie wiesz. Opcji zachowań masz kilka, mówisz, że nie wiesz, pytasz się kogoś lub szukasz na własną rękę odpowiedzi w necie.

2. Musisz pomyśleć. Przecież robisz to non stop i wiesz jak to się robi! Jeśli nie będziesz miała gotowej odpowiedzi, powiesz “muszę to przemyśleć” i dasz sobie czas!

3. Określić się bądź podjąć decyzję. Kolejna rzecz, którą robisz regularnie choćby wybierając co jesz, co nakładasz czy z kim się spotykasz (więc z tym też dasz radę)

4. Nauczenie się czegoś. To także nie jest wyzwaniem, bo pomyśl, że choćby używając komputera czy telefonu uczysz się praktycznie codziennie nowych rzeczy, jak coś zrobić, kliknąć czy użyć. Dlaczego miałabyś sobie nie poradzić z czymś innym?

5. Wypowiedzieć swoje zdanie. To także umiejętność Ci znana i robisz to na co dzień. Jeśli będziesz miała zdanie to je wypowiesz, jeśli nie, powiesz, że go nie masz i będzie po temacie.

6. Zrobić coś po raz pierwszy. Zobacz, że w tym także masz praktykę, bo ilości rzeczy, które zrobiłaś po raz pierwszy nie sposób wymienić! Jesteś “starą wygą” w tym, tylko, że zdarza Ci się o tym zapomnieć i spinać na myśl, że znów gdzieś miałabyś się sprawdzić.

Zauważ, że wszystkie te “wielkie zagrożenia”, jak przyjrzysz im się bliżej, wcale zagrożeniami nie są. Co moim zdaniem dużo większym zagrożeniem jest, to Twoje pozostanie w strefie komfortu.

Jest to problemem ponieważ straszysz siebie i budujesz swój obraz mentalny jako osoby nie dość dobrej, nie dość odważnej i nie dość pewnej siebie. Zakładasz i bez sprawdzenia przyjmujesz jako pewnik, że sobie nie poradzisz, że nowe, inne i nieznane jest dla Ciebie “zbyt trudne” co znacznie ogranicza Twoje działania, realizację marzeń, doświadczanie i jakość życia. Poprzez takie myślenie – masz złe zdanie o sobie i źle się ze sobą czujesz. I tym sposobem, Twoja strefa komfortu, staje się strefą napięć, frustracji i braku wiary w siebie.

Możesz pomyśleć, no dobrze, to ma sens, “ale ja się boję” (lubimy tego zwrotu często używać, prawda?)
Na to też mam odpowiedź 🙂 Zapisz na kartce czego konkretnie się boisz i odnieś to do tego co wyżej napisałam.
Jeśli to nie uspokoi Twoich strachów, a właściwie negatywnych założeń na temat czegoś co jeszcze się nie wydarzyło, to dokładam bonusa:

Wyluzuj! Daj sobie prawo do próbowania i popełniania błędów. Zaakceptuj to, że wielu rzeczy nie wiesz, nie umiesz i to nie obniża Twojej wartości ani nie czyni Cię kimś gorszym. Pozwól sobie doświadczać, bawić się, odkrywać. Pamiętaj, że tak samo jak bez braku doświadczenia nie skaczesz na główkę do głębokiej wody, tak samo z wychodzeniem poza strefę komfortu – możesz to zrobić pomału.

pozdrawiam serdecznie,

Ania Witowska

Menu