Co to znaczy “normalne i dobre życie”?

1 Komentarz

Wyobraź sobie, że budzisz się rano i czujesz się naprawdę dobrze. Żadnego pośpiechu, gonitwy myśli, roztrząsania tego co było dzień wcześniej, żadnego nastawiania się jak dzisiaj będzie ciężko. Wyobraź sobie, że patrząc w lustrze przy myciu zębów patrzysz na siebie z sympatią i po prostu czujesz się dobrze we własnej skórze.

Wyobraź sobie, że reszta dnia układa się jeszcze lepiej. Wykonujesz pracę z którą, w której jest Ci całkiem miło, spotykasz ludzi, z którymi wymiany zdań Cię inspirują, a gdy w końcu nadchodzi wieczór czujesz, że to był naprawdę dobry dzień, że przyzwoicie go przeżyłaś, że posunęłaś się do przodu z tym na czym Ci zależy i, że jesteś z siebie dumna.

Zero dramy, doła ani czarnego scenariusza. Zero chęci aby przestać myśleć o tym jak żyjesz, kim jesteś i co dalej. Zero kłótni z bliskimi, dialogów w głowie ani poczucia porażka czy czucia się jak nieudacznik.

Brzmi jak scenariusz nierealnego filmu na poprawę humoru?

Zapewniam Cię, że nie. To opis tego jak powinien wyglądać normalny dzień.

Może się oburzysz i powiesz: to co, jeśli mój dzień różni się od tego to już normalny nie jest? Coś jest ze mną nie tak?

Uspokajam. Wszystko jest z Tobą tak. Tylko Twoja definicja “normalności” może być skopana, innymi słowy – nauczyłaś się kiedyś, że życie musi być ciężkie, nasiąkłaś przekonaniami i obserwacjami wyniesionymi z domu, nie zweryfikowałaś tego wszystkiego i teraz się z tym męczysz.

Zwrotu “normalny dzień” użyłam celowo. Użyłam go po to aby Ci uświadomić, że że życie nie jest ani dobre ani złe, jest TYLKO konsekwencją naszych wyborów i wierzeń. I użyję konkretnych przykładów abyś lepiej zrozumiała. To, że dzisiaj Twoja głowa, myśli i emocje Cię przytłaczają – nie jest Twoją winą, ale efektem tego, że nikt Cię nie nauczył zarządzania tym, puszczania, ani nie pokazał Ci praktyk, które pozwalają się dobrze czuć. I dlatego trzymasz się przeszłości, pielęgnujesz urazy, straszysz sama siebie tym jaka straszna będzie przyszłość i dlaczego musisz się zabezpieczać, chronić i martwić na zapas. To, że masz byle jaką pracę wynika z tego, że nie powiedziano Ci, że postawienie na własny rozwój, znalezienie tego w czym jesteś dobra, bycie sobą, inwestowanie w siebie PRZEKŁADA się na to czy w siebie wierzysz i jaką masz wartość na rynku pracy i jak dobrze lub źle Ci idzie. I tak praktycznie w każdym obszarze życia. Coś wynika z czegoś i sprawia, że albo masz normalność i luz i spełnienie i satysfakcję, albo masz WYKRZYWIONĄ NORMALNOŚĆ  (i myślisz, że tak ma być)i średnio fajne życie.

Jeśli to jak teraz jest odbiega od tego jak chciałabyś aby było, bez większych kombinacji i emocji pochyl się nad tym i poszukaj odpowiedzi na te 3 pytania: jak chcę aby to się zmieniło? dlaczego chcę aby się zmieniło? i co dokładnie muszę zrobić? A następnie wprowadź to w życie.

Normalne życie jest lekkie, przyjemne, rozkoszne, ciekawe, fascynujące, ekscytujące i pełne zaufania i miłości. I tak, trochę roboty, determinacji i konsekwencji trzeba aby je z tej całej “nienormalności” wyprostować, ale gdy wiesz, że masz dosyć męczenia się – po prostu robisz to co zrobić trzeba…

uściski,

Ania Witowska

1 Komentarz. Zostaw komentarz

  • Zgadzam się z tym, że zostałyśmy wsadzone w ramy “wypada”, “tak musi być”, “nie ma wyjścia”, i inne tego typu schematy. Walczę z tym na co dzień, szczególnie po rozmowie z osobami już w podeszłym wieku, bo to im wpajano, że lepiej trzymać się znanego niż odważyć się zrobić ruch . Rezultat może być różny, ale nasze myśli kreują naszą rzeczywistość więc zamiast dusić się w nienormalnym normalnym życiu, trzeba porzucić strach i obawy, podjąć nawet ryzykowne działania , otworzyć się na zmiany i oddychać pełną piersią w naprawdę normalnym świecie. Każdy krok w tym kierunku się opłaca, bo inaczej rutyna stłamsi nasze marzenia i wyobrażenia o tym, że życie może być naprawdę piękne i nam przychylne, dać nam szanse rozwoju, doświadczania cudów . Z własnego doświadczenia wiem, że przychodzi taki moment w życiu, w którym miarka się przebiera i to nas pcha do postawienia wszystkiego na jedną kartę. Można też wybrać inną opcję, nie czekać aż się świat zawali tylko zacząć pracę nad sobą . Gdy poznamy siebie , wzrosną nasze oczekiwania i priorytety, a to już początek tego dobrego, co nadejdzie.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wypełnij to pole
Wypełnij to pole
Proszę wprowadzić prawidłowy adres e-mail.
You need to agree with the terms to proceed

Menu