Czy pytania, które sobie zadajesz pomagają Ci czy szkodzą?

2 Komentarze

Nie wiem czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale jesteś właścicielką osobistej przeglądarki “Google”. Jakim cudem zapytasz? Ano takim, że posiadasz umysł, który działa tak, jak właśnie taka wyszukiwarka i w momencie gdy zadajesz mu pytanie – spręża się i gimnastykuje aby znaleźć na nie odpowiedź.

Przyjmijmy więc, że pytasz:thinking_woman_png11646

– czemu mnie to spotkało?

Rum- tum – tum – tum i już dostajesz kilkaset wyników z odpowiedziami! Oczywiście najbardziej uwypuklone są te wyniki do których najczęściej w swoim życiu się odnosiłaś i o których najczęściej myślałaś. No więc przykładowo dostajesz wynik przypominający Ci, że już kiedyś ktoś Cię źle potraktował, że coś podobnego się zdarzyło, że podobnie bolało, że podobnie się bałaś. I, że w związku z tym “coś z Tobą jest nie tak”, bo interakcje to potwierdzają. Było pytanie? Jest i odpowiedź!

Kolejne pytanie:

– dlaczego mi się nic nie udaje?

Podobnie, rum- tum – tum – tum i dostajesz całą masę wyników przypominających Ci o każdej nieudanej próbie, krytyce i niepowodzeniu… O tym, że mama coś kiedyś powiedziała, tata, nauczycielka itp.

Nie muszę chyba Cię przekonywać, że ciężko jest czuć się świetnie i dostrzegać rozwiązania życiowych sytuacji po takiej dawce nieprzyjemnych dowodów. Można byłoby się pokusić i powiedzieć: ale złośliwy ten umysł, podsuwa mi same dołujące rzeczy i działa przeciwko mnie. Niestety nie da się tego zwalić na umysł, bo on jest bezstronny, on po prostu reaguje i odpowiada na to co Ty mu zlecisz. Jeśli zadasz mu lepsze pytania – da Ci lepsze odpowiedzi, które zamiast pociągnąć Cię w dół – zmobilizują Cię i dadzą nadzieję.

Zobacz przykłady:

– jak można z tego wybrnąć?

Rum- tum – tum – tum i pojawiają się odpowiedzi i pomysły. Możesz zapytać, możesz poprosić, możesz sprawdzić, możesz a, b, c… Czyli sytuacja nie jest beznadziejna, co więcej, nie jest zamknięta i masz jakieś opcje do wyboru (to czy z nich skorzystasz to już inna sprawa).

Przykład kolejny:

– czego mogę się z tego nauczyć?

I znów rum- tum – tum – tum i dostajesz wyniki i odpowiedzi, że np. powinnaś popracować nad asertywnością, że nie doceniasz siebie, że nie warto stawiać kogoś na pierwszym miejscu, że warto dać sobie czas z decyzjami itp. W zależności od sytuacji – adekwatne odpowiedzi (czyż nie są konstruktywne?)

Prawda jest taka, że w odniesieniu do każdej praktycznie rzeczy możemy zadać pytania, które są otwarte i dadzą nam nadzieję i rozwiązania, albo takie które twardo nawiązują do niepowodzeń z przeszłości, są zamknięte i sprawiają, że czujesz się jeszcze gorzej. Mam nadzieję, że widzisz różnicę. Wystarczy tylko zwrócić uwagę – jak i o co pytasz 🙂

Dodatkowo chciałabym się podzielić z Tobą pytaniami trochę głębszymi. Pytaniam nad którymi Twoja wyszukiwarka musi trochę dłużej pomyśleć, które jednak warto sobie regularnie zadawać, bo pomogą Ci nadać sens Twojemu życiu.

Oto one:

co mnie uszczęśliwia?
co zrobiłabym gdybym się nie bała?
co chciałabym na co dzień robić, gdybym nie musiała myśleć o pieniądzach?
robienie czego sprawia, że zapominam o całym świecie?
czego nie chcę żałować w życiu?
co mogłabym zrobić aby poczuć, że naprawdę żyję?
jak chciałabym być zapamiętana?

Nie zrażaj się jeśli odpowiedzi nie pojawią się od razu. To tak zwane pytania “z wyższej półki” i warto powtarzać je sobie w myślach wielokrotnie i poczekać na odpowiedzi, bo z całą pewnością zainspirują Cię.

Jak widzisz – pytania mogą ewidentnie określać jakość odpowiedzi. Prośba więc do Ciebie – zaczniesz zwracać uwagę na to jakie pytania sobie zadajesz?

uściski,

Ania Witowska

p.s. będzie mi cholernie miło jeśli coś do Ciebie trafiło i podzielisz się swoimi przemyśleniami albo swoimi dobrymi pytaniami!

Menu