Szukam poczucia bezpieczeństwa…

5 Komentarzy

Chciałabym się poczuć bezpiecznie – to pragnienie chyba każdej z nas. Czemu więc większość z nas go nie czuje, co więcej nigdy w życiu go nie znajduje?

Odpowiedź jest banalnie prosta. Szukamy go w niewłaściwych miejscach, tam gdzie go znaleźć nie możemy.

Bo trwałe poczucie bezpieczeństwa nie jest zewnętrznym czynnikiem, więc nikt ani nic z zewnątrz dać go nam nie może. Na chwilę? Może tak, ale gdy ona minie, albo gdy okoliczności się zmienią albo czyjeś zdanie – my znów wrócimy do punktu wyjścia i będziemy się czuły niepewnie.

Przykładowo – “chcę się z kimś związać i oczekuję, że mężczyzna zapewni mi poczucie bezpieczeństwa”. Nawet jeśli kogoś takiego znajdziemy – to z racji tego, że czujemy się niepewne – będziemy wymagały nadmiernej uwagi, zapewnień, staniemy się zbyt zależne od drugiej strony i humorów oraz działań, podejrzliwe, kontrolujące, a w konsekwencji męczące… Prędzej czy później partner zacznie się odsuwać, zmęczony presją, którą na niego narzucamy, przymusem opieki nad nami i kojenia naszych braków i czarny scenariusz, którego tak się obawiałyśmy (czyli to, że ktoś nas zostawi) spełni się, a my znów poczujemy się zawiedzione i niepewne.

Kolejne – poczucie bezpieczeństwa opierane na umowie w pracy, gwarancji świadczeń i zarobków… To także pewnego rodzaju bycie krótkowidzem. Bo choćby nie wiem jak fantastyczna była firma i szefowie – nie mamy pewności ani zabezpieczenia, że zostanie na rynku, że będzie nam “zawsze” wypłacać  świadczenia i “opiekować” nami aż do śmierci.

Analogicznie z lokatami w banku, inwestycjami, które mają nam zapewnić załatwienie tematów do końca życia czy też domami, które tworzymy i dzięki którym mamy być i czuć się bezpieczne. Przepisy i oprocentowanie mogą się zmienić, inwestycje nie wypalić, a domy (z kilkoma zestawami zamków) zamiast dawać szczęście – stać się pustymi czterema ścianami w których nie umiem się obronić przed własnymi myślami.

Nie twierdzę, że masz zrezygnować z prób znalezienia dobrego partnera, pracy, tworzenia wymarzonego gniazdka, czy inwestowania – to wszystko są bardzo dobre rzeczy. Proszę, abyś przyjęła do wiadomości i zaakceptowała, że pomimo tego, że są to cudowne rzeczy, stany i doświadczenia – nie są one źródłem trwałego poczucia bezpieczeństwa.

Jednym prawdziwym źródłem poczucia bezpieczeństwa możesz być – jesteś Ty. Bo tylko na sobie możesz od początku do końca polegać. Bo tylko Ty byłaś, jesteś i zawsze już będziesz z samą sobą. Bo tylko Ty możesz wpłynąć co myślisz i ocenić czy czujesz się bezpieczna czy nie.

Jeśli brak Ci poczucia bezpieczeństwa – to pochyl się nad samą sobą i tym co się w Tobie dzieje. Doceń to ile razy sobie już dałaś radę, przez ile sytuacji już przeszłaś, ile razy pomimo braku wsparcia innych – wyszłaś zwycięsko, stanęłaś na nogi i opanowałaś to co się działo. Skoro poradziłaś sobie – to znaczy, że możesz na sobie polegać choćby nie wiem co. Skoro możesz na sobie polegać – to znaczy, że możesz o siebie zadbać i być źródłem własnego poczucia bezpieczeństwa…

I tego uczucia i tej świadomości Ci życzę! Tego czegoś, tej wewnętrznej pewności, która nie zniknie, której Ci nikt nie zabierze, która nie przestanie być tylko dlatego, że ktoś zmienił zdanie. Szukasz i chcesz poczucia bezpieczeństwa? Jestem za! Ale za znalezieniem tego prawdziwego, które jest w Tobie!

ściskam wirtualnie,

Ania Witowska

Menu