Nie chcę wybaczyć…

8 Komentarzy

Idea wybaczenia komuś, kto nas skrzywdził nie jest łatwa i budzi wiele sprzecznych emocji. Dlaczego niby mam to zrobić skoro to ja jestem pokrzywdzona? Jeśli wybaczę to tak jakbym udzieliła zgody na skrzywdzenie mnie ponownie… Nie chcę tego zrobić, bo to tak jakbym powiedziała komuś “tak, miałeś prawo się w ten sposób zachować”…

Rozumiem te wszystkie obiekcje, rozumiem także jak bardzo może boleć coś, co się wydarzyło w przeszłości i cały czas jest w Tobie aktywne. Byłam tam, przeżywałam to co Ty teraz i też było mi trudno coś z tym stanem zrobić.

Oprócz mojego współczucia Tobie i świadomości, że jest Ci ciężko, wiem jednak coś jeszcze. Wiem, że Twoje trwanie w poczuciu bycia ofiarą nikomu ani niczemu nie służy, że jedyną osobą, która cierpi, jesteś Ty. Osoba, która Cię skrzywdziła nie odczuwa żadnych negatywnych emocji związanych z tym, że Tobie jest przykro i ciężko. Nie czuje potrzeby ani konieczności aby przeprosić. Nie przeżywa na nowo tego co się wydarzyło. Nie rozpamiętuje. Nie zadręcza się. Nie czuje się źle.

Ty to robisz.

Więc jaka jest z tego korzyść? W jaki sposób i kogo karzesz nie chcąc wybaczyć?

Korzyści brak, za to straty są całkiem duże…

Twoje poczucie wartości jest niskie, bo skoro ktoś Cię skrzywdził to zakładasz, że coś z Tobą było nie tak i tak długo jak trzymasz się bycia ofiarą nie masz prawa poczuć się dobrze. Twoje życie jest “w zawieszeniu”, bo masz przekonanie, że dopóki ta osoba Cię nie przeprosi – nie będziesz mogła być w pełni szczęśliwa. Twoje ciało cierpi, za każdym razem gdy myślisz o tej sytuacji – przeżywasz ją na nowo, bo Twój umysł nie widzi różnicy pomiędzy tym czy wydarzyło się to naprawdę, czy tylko sobie to wyobrażasz (stąd symptomy fizyczne). Twoje życie towarzyskie (być może i związkowe) odczuwa konsekwencje, bo założyłaś, że nie możesz ufać innym, że będą w stosunku do Ciebie dobrzy, ani sobie, że potrafisz się ochronić i dokonać dobrych wyborów. Twoje marzenia i plany są odłożone na niczym nie sprecyzowane “kiedyś”, bo czujesz się tak wyczerpana emocjonalnie i fizycznie tym, że ktoś Cię skrzywdził, że nie masz siły zaangażować się w coś nowego.

Niezależnie od tego jak bardzo cierpisz i jak bardzo trzymasz się nadziei, że przeszłość będzie inna, ona cały czas pozostaje taka sama. I Twój “oprawca” nadal wygrywa, trzymając Cię i Twoje emocje “na widelcu”, cały czas nieświadomie kontrolując to co się w Twoim życiu dzieje i co odczuwasz. Racjonalizujesz, uzasadniasz, rozrywa Cię, płaczesz, szarpie Tobą, ale cały czas… uparcie się tego trzymasz, nie chcesz puścić… i obwiniasz kogoś za coś – co sama możesz zmienić… Myślisz: gdybyś mi tego nie zrobił/a to byłabym… żyłabym… odważyłabym się… to Twoja wina…  ale takie myślenie niczego nie zmienia, takie myślenie więzi Cię w przeszłości…

Wybaczając komuś, nie dajesz mu pozwolenia na zranienie siebie ponownie – przecież nauczyłaś się, przeżyłaś konsekwencje i wiesz jak powiedzieć “nie” następnym razem. Wybaczając komuś nie akceptujesz także, tego co zrobił/a – nadal ma prawo Ci się to nie podobać, masz prawo (a nawet powinnaś być wściekła i pozwolić dojść do głosu tym emocjom). Wybaczając komuś nie zwalniasz tego kogoś z odpowiedzialności –  otwierasz się na spojrzenie na sytuację w inny sposób, nie jesteś tą osobą, nie wiesz co nią kierowało, być może z jakiegoś nieznanego Ci powodu było Ci to doświadczenie do czegoś potrzebne, być może na przestrzeni lat uchroniło Cię przed jakąś większą katastrofą…

Odmawiając wybaczenia – nie chronisz siebie, wręcz przeciwnie, serwujesz sobie tą samą traumę za każdym razem gdy myślisz o tym co się wydarzyło ponownie. Odmawiając wybaczenie, zamykasz się w celi bolesnych wspomnień i pozbywasz się klucza, który pozwoliłby Ci wyjść na zewnątrz.

Wybaczenie to decyzja, że przeszłość przestaje mieć nade mną władzę. To spojrzenie na sytuację i dostrzeżenie czego mnie mogła nauczyć. Wybaczenie to postanowienie, że chcę być szczęśliwa niezależnie od tego co się kiedyś wydarzyło, że przestaję żyć w tym co kiedyś było i puszczam.

Do wybaczenie nikt Ciebie nie zmusi, ale o ile ból zadał Ci ktoś, o tyle trwanie w nim i niewybaczanie jest całkowicie Twoją decyzją.

z wirtualnym uściskiem,

Ania Witowska

p.s. jeśli potrzebujesz pomocy – na stronie KPW znajdziesz różne narzędzia

Menu